Teraz nagle mną się przejmujecie, co? Cóż, szkoda, że kiedy najbardziej potrzebowałam Waszej pomocy, byłam zdana na siebie. Od dłuższego czasu traktowaliście go jak skazanego na stratę. Nie rozumieliście, jak wciąż mogłam w niego wierzyć.
Trochę za
późno na zmianę frontu. Chcecie prowadzić akcję poszukiwawczą, odnaleźć mnie?
Proszę bardzo. Ale błagam, nie chrzańcie głupot, że w tej szkole można dostać
jakąkolwiek pomoc. Co najwyżej kopa w dupę i stos osądów.
Większość
z Was nawet nie udawała, że jest im smutno. Świerzbiło Was, żeby powiedzieć mi
„A nie mówiłem, co?”
Możecie
wsadzić sobie gdzieś swoją fałszywą pomoc. Teraz jest już na nią za późno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz